Wdrożenie doktryny wzrostu dla producenta mebli
Zmieniliśmy sposób planowania zakupów surowca, opierając go na twardych danych sprzedażowych. Wyeliminowaliśmy przestoje na produkcji spowodowane brakiem okuć.
Zakład stolarski pod Wrocławiem miał problem z terminami. Meble stały nieskończone, bo brakowało drobnych elementów, jak zawiasy czy uchwyty. Wprowadziliśmy prosty system zamawiania towaru, który opiera się na tym, co firma faktycznie sprzedaje.
Wyzwanie
W Meble-Styl Wrocław co tydzień dochodziło do średnio 11 godzin przestojów. Pracownicy czekali na dostawy okuć, które utknęły u dostawcy lub nie zostały zamówione na czas. Sytuacja była nerwowa, bo kary za opóźnienia w montażu u klientów zaczęły zjadać marżę.
Na magazynie zalegały płyty meblowe o wartości 38 400 zł, których nikt nie używał od pół roku. Jednocześnie brakowało detali za kilkaset złotych, co blokowało całą linię. 14% klientów składało reklamacje z powodu opóźnień przekraczających 8 dni roboczych. Właściciel tracił kontrolę nad tym, gdzie uciekają pieniądze.
Podejście
Wysłaliśmy 2 osoby do hali produkcyjnej na 4 dni robocze. Sprawdziliśmy każdy dokument zakupu z ostatnich 7 miesięcy. Szukaliśmy dziury w całym – analizowaliśmy, dlaczego nikt nie pilnuje stanów minimalnych i kto zatwierdza zbędne zakupy.
Rozmawialiśmy z kierownikiem produkcji i księgową, żeby zrozumieć, gdzie blokuje się gotówka. Nie bawiliśmy się w rysowanie ładnych wykresów dla zarządu. Skupiliśmy się na tym, co dzieje się przy pile i w arkuszu zamówień. Liczy się czysty zysk, więc każda procedura, która nie zarabiała, poszła do kosza.
Rozwiązanie
Zasady są proste. Stworzyliśmy arkusz zamówień, który sam wylicza, kiedy kupić towar na podstawie realnej sprzedaży, a nie przeczucia magazyniera. Wyznaczyliśmy 17 kluczowych komponentów, które muszą być zawsze na stanie w określonej liczbie.
Wprowadziliśmy zasadę sztywnego budżetu na zakupy awaryjne – koniec z kupowaniem na ostatnią chwilę w marketach budowlanych po zawyżonych cenach. Odcięliśmy 3 nierzetelnych dostawców, którzy spóźniali się z transportem o więcej niż 4 godziny. Teraz zakupy robi się raz w tygodniu, co oszczędza czas logistyka.
Rezultaty
Firma przestała "mrozić" pieniądze w niepotrzebnych materiałach. Produkcja idzie płynnie, a montażyści nie siedzą bezczynnie czekając na kuriera z zawiasami.
Harmonogram
-
Lipiec 2024Audyt fizyczny magazynu i analiza faktur zakupowych.
-
Sierpień 2024Sprzedaż zbędnych zapasów płyt i odzyskanie gotówki.
-
Październik 2024Uruchomienie automatycznego arkusza planowania zapasów.
-
Grudzień 2024Weryfikacja wyników i podpisanie nowych umów z dostawcami.
"Na początku myślałem, że to tylko kolejne tabelki. Ale kiedy w grudniu oddaliśmy wszystkie kuchnie przed terminem, zobaczyłem różnicę w portfelu. Konkrety na stół: odzyskaliśmy spokój."